Czym są polityczne glossy i czemu mają służyć?

Czemu glossy?

Słowo ,,glosa”   lub „glossa”  należy do dialektu dawnych erudytów.  Warto chronić ów  dialekt  jako wkład do „przymierza między dawnymi i nowymi laty”.  Niech więc posłuży  to słowo do nazwania refleksji nad dającymi coś do myślenia  tekstami na gorące tematy polityczne.

Wyobraźmy sobie książkę dawnego typu w rękach przejętego jej treścią czytelnika, który ołówkiem na marginesach dopowiada myśli autora lub dopisuje jakieś pod ich adresem zgryźliwości, kreśli znaki zapytania lub wykrzykniki aprobaty. Wygląda to tak, jakby z tekstu wysuwały się na margines języki, stąd słowo ”glossa” (łac. język) stało się nazwą takich spontanicznych komentarzy.

Większość tego rodzaju dopisków jest prywatną sprawą czytelnika (dlatego nie czynimy ich na książkach z biblioteki publicznej), ale bywają i takie, które przeszły do historii, niosąc kolosalny ładunek myśli przyszłym pokoleniom. Bodaj najsłynniejsze  w dziejach  to Wielkie Twierdzenie Fermata na marginesie egzemplarza antycznej arytmetyki Diofantosa. Także  maksyma Leibniza Cum Deus calculat fit mundus (gdy Bóg rachuje, staje  się świat),  która obrosła przez trzy wiek mnóstwem odniesień i komentarzy.

Kolejna faza w życiu naszej  przenośni nastała wtedy, gdy zaczęto nazywać  glossą nie tylko  ręczny dopisek na marginesie istniejącego utworu, lecz również  osobny utwór:  krótki  komentarz  do znanego publicznie tekstu, który na taką  wyrazistą reakcję — zdaniem osoby  komentującej — zasługuje.  I wreszcie faza najnowsza, elektroniczna, w której na miano gloss  zasługuje pewien rodzaj postów. Zajrzyjmy w tej sprawie do Wikipedii, która informatyczny sens terminu post określa przez następujące cechy: jest to wypowiedź na internetowym forum dyskusyjnym bądź (1) inicjująca nowy wątek, co w polskiej terminologii nazywa się wpisem,  bądź (2) będąca reakcją na wątek już zainicjowany jako polemika, kontynuacja, uzupełnienie itp., co nazywa się komentarzem, czyli reakcją na określony wpis lub jakiś wcześniejszy do  niego komentarz.

Nasuwa się z kolei  potrzeba zdefiniowania tekstu będącego też  komentarzem na jakimś forum elektronicznym, ale komentarzem  w szerszym znaczeniu: może on być reakcją  na tekst elektroniczny z danego forum,  ale również reakcją  na jakiś tekst opublikowany drukiem  Na określenie takiego gatunku  stosowny będzie termin glossa elektroniczna (przydawkę będziemy opuszczać, gdy wiadomo, że ma się na myśli  takie właśnie medium). Z tego gatunku  są glossy obecnego cyklu: są to uwagi na temat tekstów napotkanych czy to w druku czy w Sieci, ale same przekazywane zawsze w elektronicznym medium sieciowym i czekające na reakcje w tymże medium.

 Szczególna rola komentarzy do wypowiedzi Prezydenta

Jeśli jakieś wypowiedzi drukiem są szczególnie godne uwagi, by je komentować w glossach, to będą to głosy takich polityków, którzy czują odpowiedzialność za państwo i  rzetelnie się z niej  wywiązują.  Wbrew biadoleniom na klasę polityczną, istnieją  realnie politycy,  którzy  biorą sprawy państwa na serio.  Jest to cecha  stopniowalna, u jednych znajdujemy jej więcej, u innych mniej.  Zaufanie, jakim znakomita większość obywateli darzy obecnie Prezydenta jest  świadectwem, że widzą go jako kogoś,  kto lepiej niż inni politycy zdaje egzamin z odpowiedzialności za państwo.  A to jest dobry powód,  żeby analizować jego sposób myślenia o Polsce, Europie, sprawach globalnych.  Nie po to,  żeby w każdym punkcie potakiwać,  ale żeby krytycznie wejść w obywatelski  dialog z myślą strategiczną tak wpływowej w państwie postaci. Temu mają służyć obecne glossy.

Mam też własny zawodowy powód, żeby się interesować tekstami, które wychodzą spod pióra polityków.  Są to zainteresowania,  którym dałem wyraz w książce  Metody analizy tekstu naukowego (PWN 1977, 1980).  Nie szkodzi, że teksty polityków nie mieszczą się formalnie w kategorii publikacji naukowych.  Inny cel i adresat nie zmienia tego istotnego faktu, że obowiązuje w nich podobny jak w nauce rygor myślowy.  A nawet o tyle więcej niż  np. w tekstach politologów,  że politolog nie poddaje swych poglądów sprawdzianowi,   jakim jest ich realizacja w praktyce politycznej.  Natomiast gdy demokratyczny prezydent czy premier ogłasza swój projekt polityczny,  mogą się jego racje potwierdzić lub obalić na przestrzeni  kilku czy kilkunastu lat. Tak  np.  w latach obecnego kryzysu ekonomicznego potwierdza się w Niemczech trafność antykryzysowej  Agendy 2010  kanclerza Gerharda Schroedera, spójnej z manifestem teoretycznym, który ogłosił on wcześniej  (1999) wspólnie z Tony Blairem.

Toteż analiza jakości logicznej projektów politycznych rzuca światło na  ich praktyczną realizowalność.   Np.  żeby przewidzieć klęskę projektu  komunistycznego, nie trzeba było czekać na jego porażki w rywalizacji między Ameryką i Sowietami, wystarczyło uważnie czytać — przez szkiełko analizy logicznej — „Kapitał” Marksa.  Jest to utwór pełen niedorzeczności,  może tworzonych celowo (co by świadczyło o przewrotnej inteligencji Marksa),  skoro do wyzwolenia rewolucyjnej energii trzeba porywającej emocjonalnie utopii.  Ale na sukces w realnym świecie utopie liczyć nie mogą, a tę ich destrukcyjną utopijność — powtórzmy — demaskuje analiza logiczna programów, manifestów etc.

Trudno nie być zainteresowanym, jak się w tym względzie przedstawiają teksty najważniejszej politycznie osoby w państwie.   W jakim stopniu je cechuje spójność  logiczna czyli konsekwencja w pojęciach i rozumowaniach. Kto  bowiem jak kto, ale polityk jest wysoce narażony na jej deficyt, gdy się zważy,  w jakim musi on działać wirze emocjonalnym. I jak bardzo jest kuszony przez sytuacje koniunkturalne, gdy dla zdobycia lub utrzymania władzy raz się opłaca  mówić to,  raz tamto, a czasem coś zupełnie niż dawniej przeciwnego (nie mam tu na myśli autentycznej zmiany poglądów w wyniku uczenia się z doświadczeń, ta zasługuje na szacunek).  Wydaje się,  że obecnego Prezydenta cechuje w tym względzie rzadko spotykana stabilność, to jest odporność na emocje i na pokusy koniunktury, a jest to hipoteza do sprawdzenia poprzez analizę tekstów w odpowiednim horyzoncie czasowym.  Dlatego podejmuję się tego zajęcia w formie kolejnych gloss, które nie tylko wypowiedziom Prezydenta będą poświęcone, ale te prezydenckie będą uprzywilejowane.

Impulsem do tego projektu bezpośrednim  stała się przesyłka z Kancelarii Prezydenta,   która okazała się zawierać dwa tęgie  tomy formatu in folio   pt. Bronisław Komorowski. Wystąpienia * Listy * Wywiady — materiał do lektur i gloss — wymarzony. Zawdzięczam go obecności w Komitecie Honorowym na rzecz poparcia kandydatury Bronisława Komorowskiego.  Uczestnictwo w tym gronie rozumiem tak,  że jedni wnoszą swe głośne i wielce zasłużone nazwiska, jak np.  Władysław Bartoszewski czy Andrzej Wajda. Wtedy samo nazwisko pracuje na rzecz  Prezydenta, toteż jego posiadacz nie musi nic więcej robić.  Jak jednak sobie wyobrazić  rolę tych mniej znanych nazwisk, które przez taki czy inny przypadek znalazły się w szacownym gronie?  Ich posiadacze mogą się kontentować myślą, ze nie ma pierwszego szeregu bez drugiego, trzeciego itd., potrzebne są więc elementy do wypełnienia tych dalszych szeregów.

Niezbyt mi jednak odpowiada tego rodzaju  minimalizm. Wyobrażam sobie, że jeśli taki Komitet nie ma być tworem jedynie dekoracyjnym, ale istotnie służyć — w myśl swej nazwy  — poparciem, to powinien mieć  miejsce jakiś wkład myślowy w  realizację popieranej przez członków prezydentury.  Nie ma w tym  megalomanii, bo taka jest zasada społeczeństwa obywatelskiego, że każdy ma na sercu salus rei publicae — dobro Rzeczypospolitej — a jeśli tak, to z  sercem powinna  współpracować  głowa.  Ile zdoła ona wypracować u tego, ile u tamtego głowiącego się obywatela, jest  kwestią indywidualnych możliwości. Jeden  przyniesie snop kłosów,  inny jedno ziarenko, ale  i to może się liczyć.  Tak sobie wyobrażam,  jako pojedyncze ziarenka,  publikowane w tym cyklu glossy.

Pierwsza z nich to  rozważania pt. „Analogie i kontrasty między pojednaniami niemiecko-francuskim  i niemiecko-polskim”.

Print Friendly
Ten wpis został opublikowany w kategorii Filozofia polityczna na gorąco, Światopogląd racjonalistyczny. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *