Czy społeczeństwo informacyjne jest społeczeństwem ryzyka?

W drugiej połowie XX wieku amerykański socjolog Graham Bell upowszechnił określenie  „społeczeństwo informacyjne”, które miało uwypuklić przełomowe dla owego czasu przemiany cywilizacyjne – przemiany wpływające na ekonomię, gospodarkę i relacje społeczne.

Jako najbardziej istotne cechy społeczeństwa informacyjnego wskazywał:

— dominację sektora usług (a nie rolnictwa czy przemysłu),
— centralną rolę wiedzy teoretycznej (w tym: eksperckiej) w gospodarce,
— dominację specjalistów i naukowców strukturze zawodowej,
— tendencję do informatyzacji i globalizacji coraz większej liczby dziedzin,
— rozwój nowych technologii zarządzania informacją i wiedzą.

W tym samym mniej więcej czasie inny socjolog, tym razem niemiecki, Ulrich Beck, ukuł równie dobrze przemawiające do wyobraźni pojęcie „społeczeństwa ryzyka”.  Jako jeden z istotnych czynników ryzyka — tak w wymiarze cywilizacyjnym,  jak indywidualnym –  wskazywał rozwój nowoczesnych technologii. Między innymi: informatycznych.

„Nakładając” na siebie dwa powyższe pojęcia możemy postawić pytania:

♦  Czy faktycznie społeczeństwo informacyjne jest społeczeństwem ryzyka?
♦  Dlaczego?
♦  Jakiego rodzaju  ryzyka wchodzą w grę?
♦  A może  powszechny dostęp do informacji i technologii informacyjnych istotnie ogranicza ryzyko?

Bardzo proszę o swobodne wypowiedzi, które mogą obejmować również namysł nad tym, czym dzisiaj, dla Państwa,  jest społeczeństwo informacyjne?

Za luźną podstawę dyskusji proponuję poczynić dwa teksty socjologów, z antologii pod redakcją Józefa Lubacza pt. „W drodze do społeczeństwa informacyjnego”:

— tekst Andrzeja Sicińskiego: Społeczeństwo informacyjne: próba nazwania naszych czasów,
— tekst Tomasza Goban-Klasa: Społeczeństwo informacyjne i jego teoretycy

Gorąco zachęcam do rozmowy — Paweł Stacewicz

Ten wpis został opublikowany w kategorii Retoryka, Światopogląd informatyczny, Światopogląd racjonalistyczny. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 Responses to Czy społeczeństwo informacyjne jest społeczeństwem ryzyka?

  1. Igor pisze:

    Uważam, że społeczeństwo informacyjne jest również społeczeństwem ryzyka.
    Pierwsze z nich zorientowane jest na przyszłość, a ta zawsze jest obarczona pewną niepewnością, co za tym idzie ryzykiem.
    Poza tym, informacja stała się pełnoprawnym surowcem, którego zdobycie jest warte zaryzykowania.
    Wydaje mi się, że idąc tropem wykładni Becka, w której brak odpowiedzialności jest integralną częścią społeczeństwa ryzyka, łatwo powiązać te dwa pojęcia.
    Szczególnie w przypadkach, gdy ludzie celowo podają błędne informacje, by wprowadzić innych w błąd, nie stosując żadnego rozsądku. Może się wydawać, że czerpią satysfakcje z destrukcji, którą tym wywołują.

    • Paweł Stacewicz pisze:

      — Pierwsze z nich zorientowane jest na przyszłość, a ta zawsze jest obarczona pewną niepewnością, co za tym idzie ryzykiem.

      Czy mógłby Pan to rozwinąć? W jakim sensie jest zorientowane na przyszłość? Czy w większym stopniu niż poprzednie formacje społeczne? Dlaczego silna orientacja “ku przyszłości” /na czym ona polega?/ jest ryzykowna? …

      • Igor pisze:

        Tak, chodzi o innowacyjność, sprawdzanie nowych rozwiązań; ogólnie pojęty rozwój, czyli przyszłość (choć pewnie, niektóre rozwiązania cofnęły te społeczeństwa w przeszłość). Miałem na myśli, że nie jesteśmy w stanie określić co się będzie działo na świecie w najbliższym czasie, chociażby pandemia świetnie to obrazuje, i rzeczy, które dziś wydają się pewne już jutro mogą takimi nie być.
        Odnośnie innych społeczeństw, musiałbym się bardziej wgłębić w temat.

  2. Jakub Budrewicz pisze:

    Społeczeństwa informacyjne to w pewnym rozumieniu społeczeństwa wysoko rozwinięte. Są one obarczone ryzykiem, głównie za sprawą szybkiego rozwoju. Może to skutkować między innymi szybkim zmienianiem się wymagań od pracowników, oraz spadkiem zatrudnienia w dotychczasowo stabilnych sektorach (szczególnie w przemysłowym – dominacja sektora usług), co za tym idzie za spolaryzowaniem społeczeństwa pod względem bogactwa oraz bardzo dużym bezrobociem. Takie drastyczne zmiany mają także skutki psychiczne na społeczeństwa, jak między innymi więcej chorób cywilizacyjnych, powszechna potrzeba pogoni za pieniędzmi, uzależnienie od hedonistycznego stylu życia, ryzyko kryzysu moralnego czy uzależnienie od technologii.
    Ciekawe i potencjalnie ryzykowna w skutkach jest też globalizacja, która także jest powiązana z rozwojem społeczeństw informacyjnych.

  3. Paweł Stacewicz pisze:

    Dziękuję za pierwsze komentarze. Czy oprócz zagrożeń/ryzyk “lokalnych”, dotykających konkretnych ludzi czy konkretne grupy społeczne, dostrzegacie Państwo jakieś zagrożenia globalne, które mogłyby zagrozić naszej cywilizacji lub nawet gatunkowi. Mam na myśli zagrożenia wynikające ze specyfiki społeczeństwa informacyjnego.

    Może ktoś pokusiłby się o systematyczne zestawienie najważniejszych, jego zdaniem, czynników ryzyka…

    • Igor pisze:

      Myślę, że organizacje, które cieszą się dużym zaufaniem/poparciem społeczeństwa mogłyby się stać ogniskiem takiego scenariusza. Udzielając nawet nieświadomie fałszywych informacji lub używając niepełnego obrazu sytuacji są w stanie wprowadzić ludzi w błąd, a potem skazać ich na konsekwencje.
      Może to nie jest zbyt wybitny przykład, ale coś na wzór “Mao kontra wróble”, gdzie plan sam w sobie był nawet dobry, ale wykonanie tragiczne w skutkach.

  4. Maciek pisze:

    Sądzę, że wiele zagrożeń “indywidualnych”, dotyczących konkretnych ludzi lub grup może być przykładami ogólnych zagrożeń związanych z samą istotą społeczeństwa informacyjnego. Jako najważniejsze czynniki ryzyka podałbym:

    1. Zbyt duży i zbyt łatwy do uzyskania zbiór danych odnośnie każdej osoby, który może uzyskać państwo/ firma/ korporacja. Może to spowodować utratę bardzo dużej części prywatności na rzecz w.w. podmiotów. Równocześnie nie jest możliwe proste rozwiązanie polegające na odcięciu się w jakiś sposób od sieci powiązań, ponieważ cywilizacja mocno na nich polega (np. telefony komórkowe), a państwo ogólnie powinno zbierać informacje o obywatelach, aby chronić ich przed zagrożeniami (np. identyfikacja potencjalnych terrorystów).

    2. Możliwość błyskawicznego i masowego przesyłania informacji może prowadzić (i już prowadzi) do ogromnej ilości fałszywych przekazów (fake news). Dzięki możliwości szybkiego dotarcia do dużej grupy odbiorców znika próg wejścia, który dotychczas był wymagany, aby być słyszalnym dla większej grupy ludzi (np. zdobycie tytułu naukowego). W dalszej perspektywie fałszywe informacje mogą stać się bardzo trudne do odróżnienia lub wręcz nieodróżnialne od prawdziwych (potop informacyjny).

    3. Wzrost nierówności społecznych powodujący wykluczenie. Ze względu na to, że wiele zjawisk związanych ze społeczeństwem zachodzi w sposób wykładniczy (np. ilość tranzystorów w układach scalonych, pojemności dysków twardych – prawo Moore’a) państwa bądź grupy, które w tej chwili są “w tyle” dalej takie pozostaną, bo “nadrobienie zaległości” będzie coraz trudniejsze. Może to powodować szereg negatywnych zjawisk, takich jak bieda czy wzrost przestępczości w państwach bądź grupach wykluczonych.

  5. Wojtek pisze:

    Moim zdaniem społeczeństwo informacyjne jest społeczeństwem ryzyka. Jak wspomniał kolega Igor w dzisiejszym świecie informacja jest pełnoprawnym surowcem, ja poszedłbym dalej i powiedział że dzisiaj jak nigdy wcześniej informacja jest również orężem. Dzisiaj dobrym pytaniem jest nie gdzie znaleźć jakąś informacje, ale jak szybko sprawdzić czy ona jest prawdziwa, a wśród ogromnej ilości fake newsów istnieje ogromne ryzyko, iż zmanipulowana informacja lub zbyt ogólne stwierdzenie ,,grające” na ludzkich emocjach pozostawiające jednocześnie dużą przestrzeń do domysłów zafałszuje nasz światopogląd.

    • Paweł Stacewicz pisze:

      Czy chodzi tylko o zmianę czyjegoś światopoglądu, czy może o jakieś głębsze zmiany światopoglądowe oddziałujące na szersze kręgi społeczne? Czy można by podać przykłady jakichś szczególnie szkodliwych “fake newsów”, które zmieniły nastroje społeczne czy też światopogląd w rozumieniu społecznym — zmieniły je w kierunku zwiększającym ryzyko cywilizacyjne (związane z gospodarką, zdrowiem, bezpieczeństwem itp)? Takie przykłady byłyby dla naszej dyskusji cenne…

      • Wojtek pisze:

        Chodzi zarówno o jedno jak i drugie. Myślę że szczególnie szkodliwym newsem/sytuacją jest ruch ,,black lives matter” gdzie pod przykrywką walki z rasizmem który de fakto nie jest tak istotnym problemem w Ameryce jak 20-30 i więcej lat temu niszczy się dorobki życia ludzi w postaci restauracji sklepów domów czy samochodów. W tym wypadku gloryfikowanie albo wręcz robienie z Jorga Floyda męczennika który wcześniej wielokrotnie miał problemy z prawem doprowadziło do zmiany nastrojów społecznych i sytuacji w których obywatele chcieli by zlikwidować policje w Mineapolis co bezpośrednio było by przyczyną anarchii.

      • Igor pisze:

        Ja bym również dorzucił tzw. zasłony dymne czyli skierowywanie uwagi ludzi na wydarzenia budzące wiele emocji, gdy tymczasem przepychana jest nowa ustawa/rozporządzenie.

  6. Przemek pisze:

    Społeczeństwo informacyjne, tak jak wyjaśnił Bell, wynika z istnienia społeczeństwa postprzemysłowego. Rozwój wiedzy teoretycznej przyczynia się do postępu technologicznego zmieniający świat, w którym żyją ludzie. Takie przemiany często wiążą się z dużymi kosztami, które ponosi np. środowisko. Tempo zmian odczuwa również społeczeństwo, gdy styl ich życia zmienia się z naturalnego we wręcz urzeczywistnienie abstakcji. Degradacji może więc ulec nie tylko natura, ale też zdrowie społeczeństwa.

    1. Rządza ciagłego rozwoju oraz gromadzenia bogactwa bywa tak wielka, że potrafi być zaspakajana kosztem własnego zdrowia, a co gorsza kosztem innych jednostek.

    2. Nadmiar informacji uniemożliwa jej weryfikację, zbyt często nadwrężone zaufanie wywołuje rosnącą nieufność, a dochodzące sprzeczne informację mogą wywołać panikę. Z tych powodów wzrasta zapotrzebowanie na bezpieczeństwo, które jest jedną z najważniejszych ludzkich potrzeb.

    Wymienione powyżej punkty, pomimo rozwoju cywilizacji mogą spowodować spadek jakości życia. Na miejscu chorób stających się uleczalnymi, pojawiają sie nowe, zwane chorobami cywilizacyjnymi.
    Myśle, że warto zastanowić się czemu obecnie służy rozwój, ideom czy ludziom?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *